Wstęp do podróżowania

Fot. Mustique -  niewielka prywatna wyspa na Karaibach, w archipelagu Grenadyn, należącym do Małych Antyli. Wyspa jest częścią państwa Saint Vincent i Grenadyny. Mój kawałek raju na ziemi...


Byłam w raju, który sobie wymarzyłam. Nakreśliłam w myślach. Niesamowite? Skoro mi się udało - to może uda się Tobie. Nie bójmy się marzyć nawet wtedy, gdy coś wydaje się nieosiągalne, nierealne. W sumie niewielu z nas to potrafi. Wyrastamy z marzeń - to smutne. Kiedy czegoś pragniemy i w głowie zapala się promyczek nadziei na spełnienie, nasze "dorosłe" myśli natychmiast go gaszą wytartym "NIEMOŻLIWE" czy "NIE DA SIĘ".  

Okres liceum był dla mnie harówką. Obiecałam sobie, że po maturze pojadę w pierwszą wymarzoną podróż - odpocznę. Wiedziałam to miejsce każdego wieczora, gdy kładłam się do łóżka. Widziałam siebie - jak leżę na plaży w złotym piasku, czułam zapach liści palmowych, słyszałam szum lazurowej wody, a na twarzy czułam palące słońce. Nie wiedziałam wtedy, że... WIZUALIZUJĘ. 

Brałam udział w wielu konkursach - chciałam mieć osiągnięcia do stypendium - stypendium zaś po to, by wyjechać na wakacje i na kurs językowy. Pamiętam, że koło 23:00 "mignął" mi w internecie konkurs Felix Crispers szuka załogi na Karaiby. Należało napisać krótką zabawną historię. Termin nadsyłania prac mijał  o godzinie... 24:00. Pomyślałam - co mi szkodzi. Napisałam krótki wiersz i wysłałam tuż przed północą. Nie miałam pojęcia, że właśnie zrobiłam krok, by spełnić marzenie.
Nie miałam pojęcia, że za jakiś czas dostanę wiadomość o wygranej i... pojadę na 2-tygodniowy rejs po Karaibach!

Opowieści to początek :-) Będę dozować relację na blogu.

Dzisiaj refleksja wstępna. Mustique to miejsce, którego nie zapomnę - muszę tam wrócić. Powiem tylko, że tam odkryłam coś bardzo ważnego. Możecie być w najpiękniejszym miejscu na ziemi, możecie mieć wszystko, osiągnąć wszystko, ale tak naprawdę liczy się tylko jedno - by mieć z kim to wszystko dzielić. Nie ważne, czy to chłopak, dziewczyna, pies, mama, kuzynka, przyjaciel... kiedy jesteście "w raju", to oczywiście zachwycacie się jego pięknem, ale niczego tak nie pragniecie, jak tylko tego, by KOMUŚ to wszystko pokazać i cieszyć się razem z TYM KIMŚ. 


Cały czas marzę. Marzenia to piękna sprawa - nikt nie może nas ich pozbawić, nikt nie może nam ich zabronić, są nasze i tylko nasze - nikt nie ma do nich wglądu, jeśli mu go nie umożliwimy. Najgorsze to wstydzić się przed sobą swych marzeń - to jak podcinać sobie samemu skrzydła.  


Nadal wierzę, że znajdę kogoś, kogo tak jak mnie "ciągnie", by zwiedzać świat. Kogoś, kto jest ciekawy niesamowitych miejsc i gotów, by ruszyć w nieznane. Nie boję się jednak. Już nie. Podróżowanie samemu też ma swój urok. Co ma być - to będzie. Co ma być - nie ominie nas.  Ja wierzę, że Bóg czuwa nade mną i moją rodziną. Wierzę głęboko. A kto wierzy - może spać spokojnie.