Karaibskie wspomnienia na dzisiejszą (nie)pogodę będą jak znalazł. Na wszelki wypadek nie wyglądajcie przez okno, tylko siądźcie przed monitorem z kubkiem gorącej kawy lub czekolady w ręku. Ja postaram się doprawić ją szczyptą humoru na resztę niedzieli. Dzisiaj na celowniku Bequia.
| Bequia na wesoło :-) Okiem Basi i jej Nikonka. |
Bequia to największa z Grenadyn (15 km²), choć śmiało można ją całą zwiedzić pieszo. Można też wypożyczyć stylowy* skuter i pośmigać po urokliwej okolicy.
| Bequia w obiektywie Basi - niech żyje stylowy skuter. :-) |
Jeśli ktoś woli ekstremalne przeżycia, może skorzystać z przystosowanego do lokalnej temperatury pojazdu czterokołowego. Tu nawet klima nie będzie potrzebna.
![]() |
| Karaibski model auta. Dobrze, że ma podłogę - Flinstonowie byliby dumni z postępu :-) |
Bequia jest inna niż miejsca na Karaibach, które wcześniej opisywałam (na przykład rajski Mustique).
Oryginalne
osiedle Port Elizabeth okala zatokę Admiralty Bay, skąd już kilka
kroków do "cywilizacji": banku, sklepików, restauracji...
![]() |
| Bequia - spacer ulicą uwodzącą karaibskim "slow". |
Tak naprawdę
Karaiby dają odpocząć od zgiełku i "cywilizacji" w naszym rozumieniu.
Sklepy i inne tego typu obiekty mają zdecydowanie inny charakter -
powiedziałabym..."przyjemnie zacofany". [W ramach ciekawostki, w sklepie na poniższym zdjęciu pierwszy raz w życiu spotkałam się z kremem do opalania z "filtrem 80" !]
W Bequia jest mnóstwo straganów z wyrobami mieszkańców, którym oczka się
świecą, kiedy widzą euro czy dolary amerykańskie. Nie ma się co dziwić...
| Jeden sprzedawca biegł za mną jakieś 200 metrów, bym kupiła więcej kolczyków. Musiałam udokumentować jego wyroby. |
Ogromne
wrażenie zrobiła na mnie czystość. Miejscowość
wydała mi się taka... bajkowa. Myślę, że to przez bezchmurne niebo i
ogromne słońce, które odbijało mnóstwo żywych barw. Soczyste kolory
kwiatów, krzewów, budynków - wszystkiego! - wręcz raziły po oczach. Do tego oczywiście niesamowite drzewa - uwielbiam takie nietypowe perełki.
Jako że zbliża się pora niedzielnego obiadu, to zamiast rosołku i schaboszczaka zapraszam Was do PIZZA HUT! :-) Niech stracę - ja stawiam! Jak Wam zasmakuje, to macie nawet numer telefonu.
![]() |
| Bequia - jedyna taka pizzeria na świecie - PIZZA HUT :-) |
A nie mówiłam, że poprawię Wam humor. Na 100% choć raz się uśmiechnęliście, co? :-)





Brak komentarzy :
Prześlij komentarz