Tydzień II - to już 12 dzień maltańskiej przygody!

Czym się różni polska plaża od maltańskiej? :)
Wczoraj się przekonałam. To jednak dopiero moje pierwsze spotkanie z kąpielą słoneczną i wodną na Malcie, więc nie wiele mogę jeszcze się powymądrzać w tej kwestii. Jednak... kilka obserwacji jest jak najbardziej wskazanych.



1. Bezpłatne toalety i przebieralnie - TAK TO POWINNO BYĆ przy każdej strzeżonej plaży w Polsce (a niestety nie jest). Bałam się wejść, ale byłam zmuszona i... pozytywne zaskoczenie! Wnętrze okazało się całkiem znośne - ba! - nawet lepsze niż w niektórych pociągach PKP.


Osobne dla panów, pań i... niepełnosprawnych! Mamy się czego uczyć od władz maltańskich. Owszem - Malta to typowo turystyczna destynacja, ale chyba i w Polsce lepiej zadbać o to, by ludzie załatwiali potrzeby w cywilizowany sposób i dać im ku temu warunki, niżeli zanieczyszczać wodę, czy biegać po wydmach (zdarza się i to przecież... niestety).

2. KOSZE NA ŚMIECI - nie musiałam drałować (jak to w Polsce bywa) w poszukiwaniu miejsca, by wyrzucić butelkę po wodzie czy chusteczkę - pięknie podzielone kosze na odpady zachęcające konstrukcją do sortowania to coś, co u nas jest jeszcze "w powijakach". Nic, tylko się uczyć.

Niby nic, a jednak wpływa na wiele kwestii: 1) śmieci nie wysypują się i nie fruwają po całej plaży, 2) konstrukcja ułatwia sortowanie i przypomina, że jest to WAŻNE 3) mimo, że jest to KOSZ, to nie szpeci plaży aż tak bardzo 4) zachęca do utrzymania porządku w całym mieście.



 4. LEŻAKI - bierzesz sobie i już - leżysz :-) Może to specyfika plaży - żwirek nie jest zbyt przyjemny dla pleców i stóp (szczególnie, że parzy!), dlatego leżaki są dostępne bezpłatnie (przynajmniej na tej plaży). Połamanego nie widziałam. Żadnego.





5. Słońce - chwila i jesteś przypieczony/przypalona. Pora na moją spowiedź... Jak można jechać na Maltę i zapomnieć o olejku do opalania?! To wszystko przez... Ryanair'a i te jego wyśrubowane normy wagi bagażu. Tyle razy się przepakowałam, by nie przekroczyć limitu choćby o gram, że wyciągnęłam swój spray Nivea z filtrem i został w domu :-( Ten sam kosztuje tu 20 Euro! MASAKRA! Kupiłam jakiś najtańszy, bo nie brałam na plażę celowo pieniędzy. No cóż - krem to krem - ważne, że pomógł mi zapobiec oparzeniu... Basia - jak to Basia - nie byłaby sobą, gdyby czegoś nie wymodziła... oczywiście zasnęłam na słońcu :-P !
Przysmażyło mi całe szczęście jedynie karczycho, bo mało dokładnie je posmarowałam. 
Aaaaa... słońce wyjątkowo najszybciej opala tutaj... czoło! :-) Moje jest "pokaźne" po Tatusiu  (więc logiczne, że promienie mają co opalić), ale inni też mają popalone czoła mimo standardowych rozmiarów - stąd moja obserwacja i przestroga :-). Jakaś czapeczka by się przydała, tudzież kapelusik, których jest tu pod dostatkiem.
























6. Ludzie - nie jest to co prawda tłok jak nad polskim morzem bywa w sezonie, kiedy nie ma gdzie rozłożyć ręcznika, ale po południu (jak dla mnie) za dużo widzów. Wymyśliłam jednak, że będę sobie wstawać wcześniej, albo poobserwuję, kiedy jest najlepsza pora (tzn. najmniej plażowiczów) i wtedy podbiegnę na plażę (w końcu mam jakieś 10-15 minut na piechotę, więc czemu nie korzystać?!). Rzut beretem... tzn. kapeluszem :-P Plan na najbliższe dni obejmuje sprawdzenie, o której jest wschód słońca (i zachód), no i oczywiście wyruszenie bladym świtem (i wieczorem) z lustrzanką na sesję zdjęciową :-) . Wschód słońca to największa nagroda dla porannych ptaszków, takich jak ja. Ten, kto kocha takie widoki, ma (moim zdaniem) znacznie bardziej od innych wyczulony zmysł estetyki i ogólną wrażliwość (skoro chce mu się np. wstać o 5 i "pomedytować" - pobyć chwilę w zgodzie ze sobą i z naturą). 

Nie mogę się doczekać, jak wstawię fotki porównujące tegoroczny wschód słońca z majówki w Międzywodziu, a tutejszym wschodem maltańskim :) 
Międzywodzie 2015, majówkowo



Plażowałam całe popołudnie. Nie brałam lustrzanki (bo temperatura byłaby dla niej zabójcza, jak i piasek/żwirek, a poza tym, niby kradzieży nie ma, ale przezorny - zawsze ubezpieczony :) Stąd przepraszam za marną jakoś zdjęć - telefonem. Przyjemnie tak samotnie (bo w zgodzie z samą sobą :-P ) beztrosko legnąć się i chwilę nie myśleć o niczym, tylko delektować się SKWAREM (kocham!) :-) Mi tam wcale nie jest za gorąco. Mój klimat. Woda - ku mojemu zaskoczeniu - wcale nie za ciepła... Ale to tylko moje wrażenia, bo muszę nieco nabrać "ciała", aby w pełni delektować się kąpielami w wodzie. Niezbyt ma mnie co grzać, stąd takie odczucia. Nadrobimy - kucharz rozpieszcza mnie tutaj pysznymi pieczonymi rybkami, które rozpływają się w ustach! Lepszych nie jadłam nawet w dobrej knajpie nad polskim morzem. Możecie zazdrościć, bo ryba jest codziennie (jako że nie jem mięsa, to skaczę z radości).
A oto i taki fajny placyk przy plaży - z "wifi" <3







Bardzo podoba mi się architektura i oznaczenia ulic - fajne tabliczki, dzięki czemu nawet taki gamoń (za grosz orientacji w terenie) nie zginie i nie pobłądzi. Ufff... Jak fajnie!




Są i ronda - a jakże :-) Niby zwykłe, ale... z palmami na środku, czyli najlepsze (jak dla mnie) skrzyżowania o ruchu okrężnym na świecie. Tylko... ten lewostronny ruch... heheh.

A oto (poniżej) wyczaiłam piękny skrót do Kościoła i na plażę :-)

Schodami w dół i... here I am! Jestem <3

Na koniec - standardowo - przegląd okolicznych straganów i sklepików w poszukiwaniu pamiątek dla Was, kochani :-*









Portfelik Biedrona - jakby ktoś miał wątpliwości :-)




To JEST HIT! Pani przy promenadzie robi z drutów cudeńka! Bransoletki z imieniem (wybranym), albo (jakby tak ponegocjować) z dowolnym napisem. 5 Euro, ale wygląda wspaniale - nie jak bubel chiński, tylko prawdziwe rękodzieło.
Myślę, kto tu nosi bransoletki i się ucieszy... :-) 

Ta sama Pani, robi piękne rzeźby:


:-) Kocham oglądać takie rzeczy, mam nadzieję, że WY też z chęcią cieszycie oko takimi drobiazgami. 
Niby nic, a jednak przyjemnie poobserwować.

Kto lubi Mc Flurry z Mc Donalda? Łapki w górę!
 No to... ile mamy w Polsce smaków?

Zapraszam na Maltę :-P


TO BE CONTINUED.
Dziś w robocie do 18. O kurka, zaraz się spóźnię! 

Ale... jutrzejsza sobota - caaaała dla mnie <3