Za 5 dni będę w Polsce?!

Powoli dociera do mnie, że nadchodzi kres mojej trzymiesięcznej przygody. 

Tym samym powoli zaczynam już tęsknić za Maltą. To piękny kraj, choć bardzo specyficzny. 


Czuć tutaj wpływy "południowego luzu" i "dystans" do wielu spraw. Życie płynie tu wolniej, "bezstresowo", a to (wraz z potężną dawką słońca) sprawia, że ludzie wydają się być szczęśliwi. 

Gościnność i uśmiech towarzyszą wszystkim na co dzień. Mieszkańcy są przemili. Ma to zapewne związek z turystycznym charakterem wyspy. 
Maltę polecam każdemu ze względu na:
- w miarę pewną bezdeszczową aurę w sezonie letnim
- potężną dawkę słońca i wysokie temperatury
- możliwość "złapania" cudnej czekoladowej opalenizny
- niesamowite widoki, piękną architekturę i bajeczne krajobrazy
- różnorodność wrażeń, smaków, zapachów
- wspaniałą atmosferę (unosząca się w powietrzu radość, "prostota dnia codziennego" zmieszana z "luzem" i totalny "nołstress")
- moc niespodzianek i miejsc, które zostaną w sercu do końca Waszych dni
- kilka małych "rajów na ziemi", m.in. Blue Lagoon, Upper Gardens w Vallettcie, Ghan Tuffieha...
- moc zabytków powalających na kolana (Kontrkatedra św. Jana to CUD!)
...





Można mnożyć zalety maltańskie, ale nie chciałabym tu zostać i mieszkać całe swoje życie. To miejsce "na jakiś czas". Sama nie wiem, jak to wytłumaczyć, ale jest w stanie zrozumieć to osoba, która tu trochę pomieszka i pożyje. Trzy miesiące wystarczyły, bym mogła powiedzieć, że Malta do świetne miejsce na wakacje czy sezonową pracę, ale raczej nie chciałabym tu zostać "na amen". 

Zresztą - teraz wiem, że mam duszę poszukiwacza i nie zagrzeję raczej długo miejsca w jednym kraju. Chcę podróżować Chcę, by coś się działo. Chcę mieć dużo zajęć, które kocham. Chcę zdobywać i odkrywać. 

Do dzieła!

***

Dziś w pracy czeka mnie wyzwanie. Muszę zrobić dostawę do Santa Marii. Kończę koło 18. Po pracy idę na zakupy do miasta. W środę rano planuję wypad na plażę i opalanie, bo zaczynam pracę o 13. Jest jednak szansa, że zamienię się "na Santa Marię", bo wolę skończyć o 18 niżeli o północy. W czwartek ostatni dzień w robocie od 9-18! :-) 

Piątek, sobota, niedziela - ostatnia szansa "łapania maltańskich wrażeń", no i słońca! 
Nie chcę polskiej jesieni i zimy brrrr :-P Nieeeeeeeeeeeeeeee!
Wywołam jednak zdjęcia i będą mi one przypominały o upalnych dniach na wspaniałej Malcie.

TO BE CONTINUED... 


PS Przegląd ulicznych aut:






Aż sama nie wiem, które wybrać :-)